...schowaj się do nas
Młodzież przyszłością narodu frazes znany chyba nam wszystkim. Czy to nie nam, młodym ludziom powtarza się, że mamy ruszyć bryłę z posad świata? Zmienić świat na lepsze. Ale skoro wszyscy są tacy mądrzy i tak w nas wierzą, czemu zapominają że my nic nie możemy? Bo co niby wolno am zrobić: nakrzyczeć na ustrój? Ale jak? Przecież my jako jeszcze rozwijające się jednostki nie widzimy jak bardzo on jest powalony. A jak powiedzą nam o tym rodzice to często, z racji młodzieńczego buntu, będziemy stać okoniem. A nawet jeśli dojrzymy ten idiotyzm to co możemy? Mówić? Komu? Komu mamy cokolwiek powiedzieć i BYĆ wysłuchanym jak często nasze własne rodziny nas nie słuchają. To co mają obcy ludzie.
Jeśli mamy ruszyć i coś zrobić to potrzebujemy przewodnika. Kogoś kto nas pchnie, a raczej poprowadzi. Pokaże błędy jakie są, bo on je dostrzeże, my jeszcze nie. Ale kogoś takiego nie ma. A dlaczego? Bo starsi twierdzą, że my mamy coś zrobić, oni nie muszą. I tak w kółko a świat jak był chory tak jest i będzie.
Offline
frazes ten ma swoją racje bytu - są nowe pokolenia, nowe techniki, ciągle zmiany, zmiany i zmiany ;-) takze mamy wplyw na to co bedzie sie działo kiedys - szczególnie widac to w zmianie klimatu i zanieczyszczeniu srodowiska ;-)
Ostatnio edytowany przez kaatje (2010-02-08 12:28:31)
Offline